Podpierają się łokciami
Obłożeni poduszkami
Kwadratowe ich spojrzenia
Jak szperacze, grzebią w ziemi
Wyglądają twarze z okien
Pięknie widać gołym okiem
Pod obstrzałem wszystkich stoi
Wystawiony jak na dłoni
Wyglądają twarze z okien
Pięknie widać gołym okiem
Pod obstɾzałem [A]wszystkich stoi
Wystawiona jak na dłoni
Wyglądają twarze z okien
Pięknie widać gołym okiem
Pod obstɾzałem [A]wszystkich stoi
Wystawiony jak na dłoni
Wyglądają twarze z okien
Pięknie widać gołym okiem
Pod obstɾzałem [A]wszystkich stoi
Wystawiona jak na dłoni
Zwarci wszyscy jak monolit
Co niczego się nie boi
W głowie szepczą ɾóżne głosy
W duszy pustka się panoszy
W głowie szepczą ɾóżne głosy
W duszy pustka się panoszy
Wyglądają twarze z okien
Pięknie widać gołym okiem
Pod obstɾzałem [A]wszystkich stoi
Wystawiony jak na dłoni
Wyglądają twarze z okien
Pięknie widać gołym okiem
Pod obstɾzałem [A]wszystkich stoi
Wystawiona jak na dłoni
Wyglądają twarze z okien
Pięknie widać gołym okiem
Pod obstɾzałem [A]wszystkich stoi
Wystawiony jak na dłoni
Wyglądają twarze z okien
Pięknie widać gołym okiem
Pod obstɾzałem [A]wszystkich stoi
Wystawiona jak na dłoni