Dużo pustego się zrobiło, do tego jakoś senniej jest
Samotność w czekaniu wiedząc, że w końcu stanie się
Była lepsza niż samotność bez
Samotność w czekaniu wierząc, że w końcu stanie się
była lepsza niż samotność bez
Gubię się choć nic złego nie ɾobię
Walczę i bronię się znów
Wszystko ucięłam, pustka mniejsza już teraz
Choć ta cisza doskwiera
Jak oswoić ten ból
Czas w zawieszeniu na bezmyślnym myśleniu
Mija miesiąc i dzień
Gdy bombardujesz moją duszę i umysł wiedząc, że tɾafiasz w cel
Po setnym ɾazie to [C7]wzór, na jego bazie tylko pętla i sznur
Nie mów jej, jemu, winna, winny wszystkiemu
Nie wiem [A]o co ten spór
Gubię się choć nic złego nie ɾobię
Bez końca
Bronię się znów
Wszystko ucięłam, pustka mniejsza już teraz
Choć ta cisza doskwiera
Jak oswoić ten ból
Jak oswoić ten ból duszy, która dała się ogłuszyć
Jak oswoić ten ból duszy, która dała się obietnicom
Czas w zawieszeniu na bezmyślnym myśleniu
Mija miesiąc i dzień
Gdy bombardujesz moją duszę i umysł wiedząc, że tɾafiasz w cel
Po setnym ɾazie to [C7]wzór, na jego bazie tylko pętla i sznur
Nie mów jej, jemu, winna, winny wszystkiemu
Nie wiem [A]o co ten spór