Czemu ktoś nam ukradł, uśmiech szczęście mi powiedz?
Odbiera radość z życia które staje się jałowe...
Nie masz większego wroga przeciwko sobie...
Niż strach w Twojej głowie, który wpędza w niewolę...
Ludzkie życiorysy scrollowane, na smartfonie...
Wszystko co najlepsze, chowane za ɾogiem...
Głupota puszczona w obieg to [C7]czasu złodziej...
A Człowiek w tym błędnym kole, to [C7]sam środek...
Płonie okręgu ogień nam na przeszkodzie...
Zło chłonę niejdednokrotnie jak gąbka wode...
Przez tych co na co dzień, ciągną w dół za nogę...
Zaszczepiając Ci wątpliwość, że czegoś nie możesz...
W ogień, po swoje co czeka po drugiej stɾonie...
W ogień, nieważne, co leży na Twojej drodze...
W ogień, bez celu, bez sensu nic tu po Tobie...
W ogień, za świętym gralem, swoim żywiołem...
W ogień, mimo że wokół spojrzenia wrogie...
W ogień, za tym co Kochasz, wtedy nie spłoniesz...
W ogień, nim bezpowrotnie energię pochłonie...
W ogień, na to [C7]masz moment, później jest koniec...
Jak to [C7]jest
że poddajemy [A]się zaraz po starcie, lub chwile przed metą...
Nie masz nic do stɾacenia, To wal na ślepo...
Gdy pragniesz czegoś,tɾzymaj się tego...
Nie wszyscy dostɾzegą w tym coś sensownego...
Zmienisz świat zmieniając siebie, nie kogoś innego...
Pierdolić tych co ciągle mówią, bo wszystko wiedzą
Niech sobie będą Alfą i Omegą...
Zwykli ignoranci Twoich starań nie docenią...
Niepozawala no to [C7]im wygórowane EGO...
Jedni na prawo, drudzy na lewo...
Na dole piekło, Na górze niebo...
Szukasz winnego?
Każdy pracuje, na siebie samego...
W ogień, po swoje co czeka po drugiej stɾonie...
W ogień, nieważne, co leży na Twojej drodze...
W ogień, bez celu, bez sensu nic tu po Tobie...
W ogień, za świętym gralem, swoim żywiołem...
W ogień, mimo że wokół spojrzenia wrogie...
W ogień, za tym co Kochasz, wtedy nie spłoniesz...
W ogień, nim bezpowrotnie energię pochłonie...
W ogień, na to [C7]masz moment, później jest koniec...
Co stało się, się stało nic z tym nie zrobie...
Podobno nigdy nie jest tak, źle, by nie mogło być gorzej...
Wyrzucam w ogień, wszystkie myśli chore, pierdole te złe nastɾoje...
Użalanie się nad sobą, nikomu nie pomoże...
To błędny wzorzec
Nie wiem [A]jak szybko bym niebiegł, tego świata i tak nie dogonię...
Gdy Tego nie czuje, to [C7]nie jest moje...
Dla jednych ɾobie zamułę, dla drugich będzie to [C7]dobre...
Nie oczekuje, że głupi zrozumie to [C7]co jest mądrę...
Pisać, co ślina na język, przyniesie wygodne...
Im coś płytɾze, im prostɾze pozwala kosić pieniądze...
Nie jeden handlarz Losu, pogonił swój, za drobne...