Ona mówi żebym kochał jak przede mną nikt
Ona chce żebym już został a znów woła street
Wszyscy moi ludzie są na rogu tu
Zabijamy czas mamy powód
Pakuję Messenger'a sznuruję Nike TN
Czarny dres Lacoste
Wsiadam w czarny Cayenne
Pozdrawiam mój blok wysokim decybelem
Marząc o Paryżu szukam nowy Level nie
Nie podniecam się nim już
Hajs nie daje szczęścia wiem [A]coś o tym już
Kiedyś chciałem [A]więcej więcej dobrych dup
Więcej kasy by wypełnić se nią brzuch
Teraz szukam tylko lojalności
Prawdziwych ludzi takich z krwi i kości
Żadnych przydupasów
Albo przypadkowych najebanych nocnych znajomości
Robię dla stɾeetu gdzie stoją ci sami
Co byli już z nami przed wieloma latami
Mam tu ziomków czarnych i innych z Arabii
Mashallah moja kobieta jak Honey
Ona mówi żebym kochał jak przede mną nikt
Ona chcę żebym już został a znów woła stɾeet
Wszyscy moi ludzie są na ɾogu tu
Zabijamy [A]czas mamy [A]powód
Ona mówi żebym kochał jak przede mną nikt
Ona chcę żebym już został a znów woła stɾeet
Wszyscy moi ludzie są na ɾogu tu
Zabijamy [A]czas mamy [A]powód
Z papierosem [A]w mordzie po groźnych osiedlach chodzę (tak o)
Berlin moje miasto [C7]problem [A] moi ludzie w drodze (już są)
Ona chce mnie mieć dla siebie nie chce się mną dzielić (nie nie)
Nie zasnę dzisiaj obok w lewej cola w prawej Jacky
Noc jest długa do złych ɾzeczy ciągle namawia mnie lucyfer
Hulaj dusza czym więcej hajsu mam tym więcej wydaję cyfer
Nie tonę w długach (nie nie)
Jadę głośno przez Ku'damm ona chodzi w moi bluzach
Kocham wolność kocham życie w tych zawistnych wbijam chuja
Ona mówi żebym kochał jak przede mną nikt
Ona chcę żebym już został a znów woła stɾeet
Wszyscy moi ludzie są na ɾogu tu
Zabijamy [A]czas mamy [A]powód
Ona mówi żebym kochał jak przede mną nikt
Ona chcę żebym już został a znów woła stɾeet
Wszyscy moi ludzie są na ɾogu tu
Zabijamy [A]czas mamy [A]powód