Ten dzień zaczyna się tak leniwie
Włączam TV leci jakiś rap na Vivie
A w MTV mój wywiad
Widzę prezenterkę patrzy na mnie jakby „Mes przeproś"
To jakaś powtórka
Tamta bluza którą wtedy miałem dzisiaj jest retro
Za każdym ɾazem [A]budzę się mogę być tym kim chcę
Chociaż wiem [A]że to [C7]utopijne mrzonki
Ale tak mam prawie co dzień
Ziomki mówią mi „Weź coś o tym napomknij
Na płycie że tɾzepiesz hajs chcesz kupić dom
I że w ogóle w chuj ogarniasz"
Lecz omijam te wątki bo nie chcę wprowadzać w błąd ich
Doradzać sądzić ferować wyroki
Mówić o kimś że błądzi
Bo niby ɾapgra przynosi pieniądze mi
Robię to [C7]co lubię choć nie mogę tego dowieść że ɾap to [C7]jedyne co umiem
Bo znam takich którzy nie mogą zrozumieć większości moich posunięć
A wiele lat temu w szkole ɾazem [A]byliśmy [A]bezczelni
Dziś oceniają mnie „Na jakiej jesteś uczelni Mes"
Ale nie mogę dłużej słuchać ich
Dziś jestem [A]sam sam siedzę tu
Myślę o tych którzy tak źle życzą mi znów
Ale nie mogę dłużej słuchać ich
Chcą we mnie mieć odbicie tych
Których znają z teledysków
A sami wolą już nie ufać mi
A sami wolą już nie ufać mi