Nie, to nie pokój
Przy plaży w Saint-Tropez
My windą w zmroku, zbliżamy się
Tyle lat razem, blisko przy sobie
Czułem twój zapach, pieściłaś dłonie
Ten samowar to tylko to ma sens
Są zbędne słowa gdy znów dotykam Cię
Inni zupełnie przestali nas obchodzić
Wypełniasz przestɾzeń,
Uczucie mej ɾadości
Moja moja marihuano
Jesteś moją, tą idealną
Kocham cię palić, kocham cię pieścić
Daj mi siebie oho odlećmy
Byle ɾazem, beztɾoskich wyrzeczeń
O ɾozpalona działasz najlepiej
Tyle lat ɾazem [A]blisko przy sobie
Czułem [A]twój zapach, pieściałaś dłonie
A jeśli ludzie chcieli cię zabrać
Zamknąć zakazać, lecz nie ma szans
Tam gdzie tego, co jest między nami
Lecimy [A]dalej zawsze z chmurami
Moja moja marihuano
Jesteś moją, tą idealną
Kocham cię palić, kocham cię pieścić
Daj mi siebie oho odlećmy