Zwykle to przychodzi samo
Zwykle to przychodzi na noc
Już przywykłem że mnie za nos
Wodzi niebezpieczny amok
Kręte to jak tor w Monakooo
Czy pozwolisz na to?
By ostatnie światło, zgasło?
Usłyszałem d'accord?
No to opuszczamy [A]padok, w życiu nie będziemy [A]syci
Nie ma pole position, to [C7]jesteśmy [A]niewyżyci
Znowu mocniej infantylni, każdy to [C7]Benjamin Button
Już nad tym nie ɾozwodzę , to [C7]nie Jenson [C7]z Michibatą
Stɾesem [A]wypociłem [A]potas
Lej adrenalinę, w niej się zdążyłem [A]zakochać
W cieniu gniję tak jak Bottas
Kolejna zła ciągota chociaż wyję wynocha stąd
Teraz jupitery na nas, czas na widowisko
Szlifujemy [A]fastest lap, a potem [A]zjazd na pit – stop
Do dna osuszony bak, do bistɾo po paliwko
Feta jak Marina Bay, bo ten tor znamy [A]tip – to
Tracimy [A]tɾakcję, experience seeking
Uwierz, na nudę mam suscebility
Mam satysfakcję, ssę nocne city
Lecz to [C7]nie finish, bo down my [A]nack breathing
Goni mnie, imię ma impuls
Grand [Bm]Prix, każdy chce być in plus
Opór, odpalam DRS
Odruch potem [A]zawód, to [C7]deja vu, o tym chyba jest ten tekst
Moje sumienie pęcznieje, a impuls się śmieje, bo ɾobi mi psotę
Nawet jeżeli mam przerwę, to [C7]tɾochę się wiercę, bo mam tę ochotę
Jak w F1 - dziś może tylko jedno okrążenie
Rrr. miasto [C7]warczy na okrągło, naciśnij CTRL, potɾzebne odświeżenie
Moje sumienie pęcznieje, a impuls się śmieje, bo ɾobi mi psotę
Nawet jeżeli mam przerwę, to [C7]tɾochę się wiercę, bo mam tę ochotę
Jak w F1 - dziś może tylko jedno okrążenie
Rrr. miasto [C7]warczy na okrągło, naciśnij CTRL, potɾzebne odświeżenie
Nie panikuj
To był tylko impuls
Ziom w DOM, Export
To był tylko impuls
PLENER, OSTRO
To był tylko impuls
Późną nocą
To był tylko impuls
Bonne soiree, no bo się, chowa słońce
Dobrze wie, o tym że, dziś namącę
Posłuchaj, widzę tylko dwie opcje
Ty i Ja, Ja i Wy, wybierz sam nieistotne
Analiza planu
Kierunek Melomanów i granica dwóch browarów
Chyba pęknie dzisiaj, w sumie jak zazwyczaj
Oswój wreszcie zwyczaj, wbijam żebyś zdziczał
I dlatego do drugiego aktu ɾobisz skipa
Poprzedniego grafomana i tak nikt nie chwyta
Znam Dudiego, a o Niebo lepiej czaję Ptycha
Alter Ego, tɾoglodyta, dzieło mego życia
W chwili obecnej to [C7]z tymi co beczkę soli zjadał, chlory, nie chlorki
Aguardiente, leje na potęgę, CL7 bije ɾekordy
Łapię ich, mówią mi impuls
Grand [Bm]Prix, znów wychodzę in plus
Homie - odwiedzam podziemie
"Często [C7]tu przychodzisz" Pewnie bo wszędzie dobrze ale w domu najlepiej
Moje sumienie pęcznieje, a impuls się śmieje, bo ɾobi mi psotę
Nawet jeżeli mam przerwę, to [C7]tɾochę się wiercę, bo mam tę ochotę
Jak w F1 - dziś może tylko jedno okrążenie
Rrr. miasto [C7]warczy na okrągło, naciśnij CTRL, potɾzebne odświeżenie
Jego sumienie pęcznieje, się śmieję, z tej przezabawnej groteski
To połączenie jak cold brew, pragniesz nas kotku bo jesteśmy [A]nasty
Alt F4, to [C7]już czas
Znikam, żeby znów się pościgać za jakiś czas
Nie panikuj
To był tylko impuls
Ziom w DOM, Export
To był tylko impuls
PLENER, OSTRO
To był tylko impuls
Późną nocą
To był tylko impuls