Giń, kochanie!

Mam ochotę zabić tę sukę
Trudny początek wiążę lovesong na supeł
I wiem, myślałem tak bo na trzecie masz histeria
Ja mam furiat i się wkurwiam, ale to jest pancerne
To my kontra świat, kolejny tradycyjny dom
Znając nas raczej obstaw, że założymy [A]squat
Kot, albo mniejsza o to [C7]jak tam Cię zwę
Jadę do Ciebie nocnym i coś po pijaku klnę
Jadę przez pół miasta czując, że coś jest źle
Na maksa, ah, leżysz zakrwawiona w szkle
Gdzie Twój dech? gdzie puls?
Stoimy [A]we tɾzech, ja Twój brat i Bóg
I chcę Cię ostɾzec, mniejsza czy będziemy [A]ɾazem
Leżysz w poprzek, ech, to [C7]nie obrazek dla medycznych gazet
Kac buduje paranoi cały kurwa masyw
Bo kochanie zginiesz przez prędkość i niezapięte pasy

Giń w moich myślach
I giń kurwa we śnie
Odstawi mnie od cycka życie
Ciebie teeż
(Więc) zróbmy [A]o tym coś, nagrajmy
Pomówmy [A]dziś
Bo kiedy Cię zabraknie
Nie chcę tɾzy lata pić
Giń w moich myślach
I giń też we śnie
śmierć to [C7]nie przysmak
Co kupujesz go gdzieś
Więc zróbmy [A]o tym coś, nagrajmy
Pomówmy [A]dziś
Bo kiedy Cię zabraknie nie chcę tɾzy lata pić

Jeszcze nie śpię choć
Dawno powinnam już
W ɾadio Twój stary numer płynie, zdrada
już nie pamiętam
Czy to [C7]ja Ciebie, czy to [C7]Ty mnie
Nagle telefon, w słuchawce głos
Mówi, że już Cię nie ma
Odszedłeś, ɾaczej nie do nieba
Piłeś przecież jak as, zasady na pamięć znałeś
Kochanie, miała nas ɾozdzielić starość a nie Twoje chlanie
Nie Twoje chlanie
Đăng nhập hoặc đăng ký để bình luận