GDZIE TY JESTEŚ

Chciałbym z Tobą dzikie konie kraść
Do Sopotu jechać na Lady Pank
Daj mi dłoń, namaluję ci bajeczny świat
Świat bez żadnych chorych kłamstw
Na jednej fali z księżycem pośród gwiazd
My zanurzeni, nikt nie złapie nas
Pod gołym niebem [A]spać, bez biletu żyć
Choćby dziś od Juraty aż po świt

Powiedz mi gdzie ty jesteś
Nawet nie wiem [A]czy istniejesz
Pragnę tylko spotkać ciebie
Może będziesz moim tlenem

Powiedz mi gdzie ty jesteś
Nawet nie wiem [A]czy istniejesz
Pragnę tylko spotkać ciebie
Może będziesz moim tlenem

Zapłon [C7]szczęścia, bliskość naszych dusz
Wszystko gaśnie w szepcie naszych słów
Gdybym tylko mógł to [C7]wiedzieć
Zrobiłbym porwanie, uprowadził ciebie
Powiedz mi, gdzie jesteś ja już lecę
Złapmy [A]się dziś ɾazem [A]i schowajmy [A]w niebie
Spać na dworze i bez biletu żyć
Choćby dziś od Juraty aż po świt

Powiedz mi gdzie ty jesteś
Nawet nie wiem [A]czy istniejesz
Pragnę tylko spotkać ciebie
Może będziesz moim tlenem

Powiedz mi gdzie ty jesteś
Nawet nie wiem [A]czy istniejesz
Pragnę tylko spotkać ciebie
Może będziesz moim tlenem
Đăng nhập hoặc đăng ký để bình luận

ĐỌC TIẾP